Wrocławskie koty do adopcji
Ogłoszenia naszych kociastych znajdziecie również na stronie schronisko.in
Minia
kotka, urodzona: 06.2014, odrobaczona, zaszczepiona

Minia młodziutka to koteczka. Szuka swojego Człowieka już na stałe. Została zabrana z działek jako maleńtas.
W DT u Gosi.
Tel.: 692 322 623

Żelek
kocurek, urodzony: 06.2014, odrobaczony

Nieśmiały kocurek Żelek szuka Człowieka który pokocha go na całe życie. Kotek został zabrany do domu tymczasowego z całą kocią rodzinką z piwnicy w centrum miasta, gdzie kotki skryły się przed ludźmi, którzy je przepędzali, próbowali otruć. Żelek potrzebuje czasu by uwierzyć, że człowiek nie zawsze oznacza zagrożenie. Jest bardzo miłym kotkiem. Nie drapie nie gryzie, obserwuje z boku, chętnie włącza się do zabawy z innym kotkiem, pomimo że tyle przeszedł w swoim krótkim życiu to jest przyjaźnie nastawiony do otoczenia i ciekawy jest świata. Zdrowy, kuwetkowy. Ma piekne umaszczenie - jasnobrązowy podszerstek oraz pyszczek jak u liska.
Żelek najchętniej zamieszka w domu gdzie jest już koci towarzysz. Może pójść też do adopcji wraz z innym kotkiem z domu tymczasowego.
W DT u Gosi.
Tel.: 692 322 623

Pirat
kot, urodzony: 2011, odrobaczony, zaszczepiony

Mam na imię Pirat. Jeszcze niedawno byłem bezimienny i moje krótkie życie stało pod wielkim znakiem zapytania. Nie wiem jak to się stało ale byłem chory, oczko mnie bolało a moi właściciele już mnie nie chcieli. Z dnia na dzień zamieszkałem na okolicznym śmietniku , byłem słaby, chory i nie miałem co jeść i myślałem ze spotkało mnie największe szczęście kiedy ktoś wyciągnął do mnie ręce i zabrał do domu. Więc znowu czułem się dobrze, Ona mnie nakarmiła i dała ciepły kąt. Ona uratowała nie tylko mnie, było nas więcej koty i pies Dzeki z którym razem się zaprzyjaźniliśmy. Moje oko było ciągle chore, futerko łysiało i byłem słaby, Dżeki mnie lizał i tulił aż któregoś dnia nas rozdzielili. Podobno nie mogliśmy tam dłużej zostać bo syn naszej pani nas nie chciał. Pani była starsza i schorowana i nie miała siły o nas się upomnieć.
Dzięki pomocy wolontariuszy Pirat trafił do domu tymczasowego z reszta swoich kocich towarzyszy. Przeszedł operację amputacji chorego oka (prawdopodobnie uszkodzenie mechaniczne) i zszycia rany. Teraz pięknie zarosła sierścią i nie ma śladu po sączącej sie ropie z krwią. Pirat dużo wycierpiał w swoim krótkim życiu, niechciany, przeganiany, porzucony na śmietniku. Pomimo krzywdy jaką doświadczył od ludzi wierzymy że los mu to wynagrodzi i jeszcze będzie wiódł szczęśliwe życie u boku swoich Dużych.
Piracik to niesłychanie miły i grzeczny kocurek. Na początku boi się obcych ale jak ktoś mu poświęci troszkę czasu będzie najwspanialszym przyjacielem. Wystarczy wziąć go na ręce, głaskać i miziać. Wierzymy ze mimo jego kalectwa ktoś go wypatrzy i pokocha takim jakim jest mimo iż jest tylko "zwykłym burym dachowcem" Piracik jest wykastrowany.
W DT u Beaty
Tel.: 668 002 965

Gambo i Gizmo
kocurki, urodzone: 04.2014, odrobaczone

Gizmo i Gambo to dwaj bracia, którzy urodzili się pod gołym niebem późną wiosną. Kotki nie miały łatwego startu, były bezdomne, głodowały, stały się żywymi zabawkami dla dzieci z osiedla.
Gizmo miał mniej szczęścia niż Gambo. Pewnego dnia karmicielka zauważyła, że ten maleńki kotek ma na łapce wielką ranę i kuleje. Nie chciała, by został na podwórku, więc w dobrej wierze odwiozła malucha do schroniska. Gdy o tej małej biedzie dowiedziały się nasze wolontariuszki, szybko zabrały maleństwo z zimnej klatki do swojego domu. Przez wiele tygodni trwała walka o łapkę kociaka. Najpierw na łapce był ogromny ropień, który musiał być wielokrotnie czyszczony, później kociaczek zachorował na kalciwirozę. Pomimo ogromu cierpień, nieprzespanych, długich nocy, którymi Gizmo wył z bólu łapkę udało się uratować. Wirus trwale uszkodził kość, ale na szczęście jedyną pamiątką, jaką Gizmo będzie miał z dzieciństwa, będzie lekkie utykanie. W tej chwili kocurek jest już zdrowy i gotowy do adopcji. Gambo trochę dłużej niż brat funkcjonował na podwórku. Po wielu próbach i jego udało się złapać i tym sposobem wraz z bratem zamieszkał w domu tymczasowym.
Oba kotki są zdrowe, wesołe, garną się do człowieka. Mają założone książeczki zdrowia. Szukają domu razem lub osobno. Dobrze dogadują się z innymi kotami. Szukają odpowiedzialnych właścicieli, którzy zapewnią im miłość i opiekę do końca życia.
W DT u Haliny
Tel.: 604 134 815

Mimi
kotka, urodzona: 2010, odrobaczona

Mimi bardzo kocha człowieka. Została adoptowana jako kociak, ale z powodu bardzo ciężkiej choroby swojej Pani znów szuka domu. Na początku potrzeba jej 10 minut żeby się oswoić, ale potem sama przychodzi, ociera się o kolana i prosi o głaski. Po kilku godzinach jak się zapozna z człowiekiem wskakuje sama na kolana, wtula się w ramiona i przytula do buzi człowieka. Jest wspaniała. Pragnie kontaktu z każdym. Jest zabawowa, lubi wskakiwać na wysokie meble ale jest ostrożna. To wspaniała towarzyszka człowieka i oddana przyjaciółka.
W DT u Agnieszki
Tel.: 508 506 937

strony www wrocław